Znaczna część Berlina pozostaje bez prądu po celowym ataku na jedną z kluczowych instalacji energetycznych miasta. Do sabotażu przyznała się grupa określająca się jako „Wulkan”, motywując swoje działania sprzeciwem wobec wykorzystywania paliw kopalnych.
Incydent nastąpił w czasie silnych mrozów, co dodatkowo potęguje skutki przerwy w dostawach energii.
Według wstępnych szacunków awaria dotknęła kilkadziesiąt tysięcy gospodarstw domowych. Prądu brakuje również w części placówek publicznych, w tym w szpitalach i szkołach, które zmuszone są korzystać z awaryjnych generatorów.
W wielu dzielnicach lokalne wspólnoty, parafie oraz organizacje pomocowe otworzyły swoje budynki, oferując mieszkańcom ciepło, dostęp do światła i podstawowe wsparcie.
Służby państwowe i operatorzy sieci energetycznej pracują nad przywróceniem zasilania. Policja prowadzi intensywne czynności dochodzeniowe, traktując zdarzenie jako poważny akt sabotażu infrastruktury krytycznej.
Atak wywołał szeroką debatę publiczną na temat bezpieczeństwa energetycznego, odporności infrastruktury oraz granic działań podejmowanych w ramach aktywizmu klimatycznego.
Eksperci podkreślają, że niezależnie od motywacji sprawców, celowe zakłócanie pracy instalacji energetycznych w warunkach zimowych stwarza realne zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców.
Władze Berlina zapowiedziały publikację szczegółowego raportu po zakończeniu prac naprawczych i działań śledczych.
Aktualizacja
Operator sieci energetycznej poinformował, że w środę około godziny 11:00 zakończono proces stopniowego przywracania zasilania w południowo‑zachodnich dzielnicach Berlina, dotkniętych wcześniejszą awarią. Wszystkie gospodarstwa domowe i instytucje zostały ponownie podłączone do regularnej sieci.
Służby techniczne zaznaczają, że w najbliższych dniach mogą jeszcze występować krótkotrwałe przerwy w dostawie prądu — maksymalnie do 30 minut — wynikające z dalszych prac stabilizacyjnych i koniecznych czynności serwisowych.
Operator zapewnia, że sytuacja jest monitorowana, a ewentualne zakłócenia będą usuwane na bieżąco.
Korespondencja własna (CP), fot. arch. Senatskanzlei Berlin
